Vivat Poród - Na dobry początek
Sylwia i Kacper

Sylwia i Kacper

...ydawać jakieś dźwięki. Mierzyły temperaturę mu i mi. Wyszliśmy z wody, zawinęliśmy się w ręczniki i siedzimy sobie na materacu, czekamy na łożysko. Wylazło po 17 min (to wiem z ich zapisków).
Nie pamiętam o czym rozmawialiśmy, nie pamiętam czy mąż tulił cały czas. Jak wyszło to zapytały czy tniemy pępowinę. Upewniłam się, że na pewno nie pulsuje, była już taka biała, chyba prawie cała krew dziecka wróciła do dziecka. Dobrze. Mąż przeciął.
Sprawdziły mnie, trochę się bałam, bo było tak szybko, ale znowu spoko, nic nie popękało. Uff.
Kacper 3,28 kg, urodzony w dzień tego nieszczęsnego tzw. "terminu", równo 40 tydzień; bez dragów, znieczuleń, paracetamolu itd.
Szybko nauczył się jeść mleko od mamy, żadnych problemów.
Hypnobirthing polecam. A mąż zrobił przegląd samochodu o 16.00.
Zdjęć porodowych nie mamy, Dorota nie zdążyła, ale dotarła wieczorem.