Vivat Poród - Na dobry początek

Kinga i Łucja

...eszka Szyszko, Ania Sawoń, no i cudowna położna środowiskowa Helenka Marczuk. Dzięki nim moje marzenie się spełniło.
Rozkwit uleczył traumę pierwszego porodu i zainspirował, nauczył jak w tym niezwykłym czasie odnaleźć siebie, jak odbierać sygnały ze swego ciała i współgrać w harmonii, aby poród postępował.
Personel w klinice był spokojny, opanowany i – mimo, że beton położniczy - to pozwalali na ruch w czasie porodu. Uszanowano moje prośby z planu porodu i nie przestaję ich przepraszać za moje pyskówki.
Następny poród... domowy.
Pozdrawiamy gorąco i zachęcam, aby nie rezygnować z marzeń.