Vivat Poród - Na dobry początek

Gosia i Weronika

...krocze. Było coraz mocnej i intensywniej, rzuciłam T. z wyrzutem, że nie kupił elektrod do TENS, a teraz mnie bardzo z krzyża boli.

Po raz kolejny Położna mnie zaskoczyła mówiąc:

- Ja mam elektrody, chce Pani Tens?

- TAK TAK TAK.

Było mi łatwiej. Podczas badania odeszły wody, delikatnie pociekły, inaczej niż w poprzednich porodach. Prawdopodobnie z racji pozycji wertykalnej.
Zapis ktg się zakończył, jednocześnie poczułam rozpieranie, chwile wytrzymałam jeszcze na kolanach, potem usiadłam na łóżku, spojrzałam na zegar, było parę minut przed 4.

Mówię T. że jest szansa urodzić o 4.25 - tak jak naszą drugą Córkę, na co Pani Położna odpowiedziała, że wg niej będzie wcześniej.

Tak niewiele brakowało do spotkania z najmłodszą pociechą.
Zaczęłam delikatnie przeć, widziałam że Położna przygotowała nożyczki do nacięcia, powiedziała - to tylko w razie W. Zaufałam.

Kolejny skurcz, Pani prosi, bym dała z siebie wszystko, mówi że widzi główkę, ma ciemne włoski. Mówię T. - nie dam rady, nie urodzę naszej Córki. Nie wiem kiedy znalazłam się w jego ramionach, mówił że dam radę.

Kolejny skurcz, główka Małej już jest. Pogłaskałam Ją, była taka cieplutka.

Kolejny skurcz, słyszę głos proszący, abym nie parła, T. powtarza.

...