Vivat Poród - Na dobry początek

Gosia i Weronika

Wdawało mi się, że jestem przygotowana, szpital wybrany, optymistyczne nastawianie, pierwszy raz prowadziłam ciążę u lekarza, który pracuje w wybranym szpitalu.

Miało być logistycznie.

Wiedziałam, że muszę poćwiczyć asertywność, ponieważ poprzednim razem średnio to wyszło i kilka ważnych wydarzeń zostało mi odebranych mimo, iż nie było do tego przesłanek, wystarczyło tupnąć nogą.
Nie tupnęłam i żałuję do dziś.

Na FB przewinęła mi się informacja o warsztatach oswoić poród, a że uwielbiam tematykę porodową, porody naturalne, pomyślałam, że TO JEST TO i postanowiłam wyrwać się z domu. Jak się okazało to był początek pięknej zmiany.

Dzięki spotkaniom z Doulami wymieniłam dziecinne piżamy na dorosłe, kobiece, a do samego porodu założyłam czarną z koronką, wybrałam inny szpital, gdzie nie musiałam tupać nogą, każda moja prośba została spełniona bez wywracania oczami, urodziłam tak, jak chciałam.

Dziś mówię - wyrywając się z domu zapoczątkowałam cudowny poród.

Od samego początku ciąży wiedziałam, że termin zapisany w karcie ciąży jest błędny, ponieważ obliczony na podstawie 28-dniowego cyklu. Moje są 33-35 dni, wiec prawie tydzień rozbieżności.

Z USG wyszło 7.06, z mojej OM 10.06, wg standardów 3.06.

Żeby nie pr...