Vivat Poród - Na dobry początek
Dorota i Samuel

Dorota i Samuel

Nasza kolejna przygoda z ciążą zaczęła się, gdy córcia miała już prawie 6 lat!
(opowieść Dorota i Marysia)

Tym razem z utęsknieniem czekaliśmy na synka. W końcu się udało i na teście ciążowym po raz drugi w życiu podziwiałam dwie różowe kreseczki! Marysia zadzwoniła do babci: „Babciu będę miała brata!”

Radości nie było końca. Na początku czułam się fantastycznie. Tak mniej więcej przez tydzień.

Później zaczęły się przygody – bolał brzuch, było mi niedobrze, wszystkie ulubione potrawy zaczęły mi strasznie śmierdzieć, nic mi nie smakowało, nie mogłam nawet patrzeć na niektóre rzeczy, bo już od samego patrzenia robiło mi się niedobrze. Do tego doszła nietolerancja jakichkolwiek zapachów. Takie uroki stanu odmiennego.

Zaplanowaliśmy poród domowy. Tak naprawdę, marzyliśmy o porodzie bez asysty, lecz o prostu się baliśmy.
Oglądałam filmiki na youtube o porodach domowych i tych bez asysty. Jestem ogromnie wdzięczna tym wszystkim dziewczynom za to, że zamieściły swoje - tak intymne przecież - doświadczenia.

Nabrałam pewności, że ciało kobiety jest wprost stworzone do rodzenia. I to rodzenia bez bólu, bez wrzasku, bez histerii.

Położna, która pomogła nam przy córce, z przyczyn zdrowot...