Vivat Poród - Na dobry początek

Beata i Mia

Pomoc anioła
Moja "przygoda" z hipnoporodem zaczęła się jakieś 2-3 tygodnie przez planowanym terminem porodu. Znajoma podesłała mi zaproszenie na bezpłatne warsztaty w Krakowie. Niestety od jakiegoś już czasu moja forma w ciąży była bardzo słaba, a do tego musiałam na siebie uważać, więc nie poszłam. Jednak sam pomysł kołatał mi się po głowie cały czas.
Nigdy nie miałam specjalnego lęku przed porodem, chyba bardziej lęk przed "pierwszym razem".
Jestem jednak osobą, która zawsze chce rozwijać swoje możliwości umysłu i w ten sposób pozytywnie wpływać na swoje życie. Dlatego też chciałam w jak najlepszy sposób przygotować się do porodu.
Bazowałam na swoim doświadczeniu w medytacji, podstawowych założeniach hipnoporodu, nagraniach relaksacyjnych dostępnych online i wielkim wsparciu E.
Dzięki powtarzanym ćwiczeniom, nie mogłam się doczekać pierwszych skurczy. Codziennie - aż do czasu porodu - uczyłam się jak wprowadzać się w stan głębokiego relaksu. Jak zaufać swojemu ciału i Tobie. Zaufać i nauczyć się słuchać.
Ja słuchałam afirmacji, E. uczył się „light touch massage”. Znajdował mi kolejne materiały do słuchania. Uwierzył, że to może się udać i bardzo mnie w tym wspierał.
Każdy "ból" był jak obietnica wielkiego wydarzenia. Gdy w końcu się zaczęło, byłam spokojna i skoncentrowana.
Piękna noc
13 czerwca wieczorem zaczęłam odczuwać napinanie się brzucha, trochę więcej niż zwykle, ale starałam się opanować radość, żeby się nie zawieść. ...