Vivat Poród - Na dobry początek

Aldona i Maja

Witam Was! Mam na imię Aldona, mam 25 lat i chciałabym podzielić się z Wami moimi przeżyciami dotyczącymi porodu.
Mając już jedno dziecko - 2-letniego synka nie myślałam o powiększaniu rodziny, tym bardziej, że
pierwszy poród był dla mnie traumą... Nie myślałam o powiększeniu naszej rodziny, ale cóż... stało się... W pierwszej chwili szok i strach, ale już nie przed samym wychowywaniem, tylko przed wizją kolejnego porodu... Płakałam, długo płakałam... Nie chciałam znów rodzić.
Po kilku tygodniach dowiedziałam się, że będziemy mieć córeczkę i radość ogromna - będzie parka! Bardzo cieszyłam się, że jednak los zdecydował o powiększeniu naszego szczęścia, choć kiedy brzuch robił się coraz większy, opanował mnie strach... wizja porodu...
Pod sam koniec chodziłam przygnębiona, a mój doktor narobił mi strachu, że mogę rodzić wcześniej, oby tylko nie za wcześnie!
Okazało się, że donosiłam ciążę, a nawet doszło do tego, że doktor w dzień przed terminem umówił się ze mną, że jeśli w ciągu 3 dni nie urodzę, mam się zgłosić do szpitala na wywoływanie.
Bardzo chciałam już urodzić, ale nie w taki sposób, więc próbowałam sama w domu jakoś wywołać dzidzię... Sprzątałam, chodziłam po schodach, piłam napary z liści malin, nawet przytulanie do męża nie pomagało.
Nadszedł poniedziałek 26 sierpnia, dzień, w którym miałam zgłosić się do szpitala. Już w nocy ze stresu bolał mnie brzuch, miałam skurcze, nawet regularne, ale nie przejmowałam się tym, ponieważ już 3 tyg wcześniej miałam f...