Vivat Poród - Na dobry początek

Agnieszka i Zuzia

...erwujesz, że Jaś śpi za ścianą! Trzask, zamknęły się drzwi. Tata zawozi Jasia do cioci Beatki i przywiezie ciocię Anię. Ufff, cisza, spokój i błogość. To może napijemy się herbatki?
Scena 5 Wtorek, około 3 nad ranem. Siedzimy w kuchni z tatą i ciocią Anią. Pijemy herbatę i opowiadamy sobie śmieszne historie. No dobrze, pora iść spać. Dobranoc.
Scena 6 Wtorek, rano. Jaki piękny dzień! Tak dawno nie było słońca, a tu proszę, świeci od samego rana. Dziś mam świetny humor i mnóstwo energii. To będzie dobry dzień.
Zawozimy zaspaną ciocię Anię na hiszpański i idziemy do lasu. Na Łosiowych Błotach toczy się ptasie życie towarzyskie tio, tio, fiju fiu fiu…, szumi strumyk i wiatr w gałęziach, zza których wyglądają ciepłe promienie słońca. Rytmicznie postukują mamine kijki do nordic walking. Stuk, stuk, stuk, stuk, stuk, stuk…Stop. Rozglądamy się wokół, głęboko oddychamy i po chwili skurcz mija. Seans relaksacyjny z przerwami co 15 minut – puk, puk mamo, to już niedługo. Telefon od dziadka Grześka dodaje otuchy.
Scena 7 Wizyta u babci Marylki i dziadka Zenka – szczęśliwego, że spełniło się jego pielgrzymkowe życzenie – miałam się pojawić na świecie już po ich powrocie z Izraela.
Scena 8 Teraz jeszcze samochodem do domu na masaż. Ciotka Ania już od dwóch tygodni przypominała mi, że niedługo będę się wyprawiała na świat, ale dopiero dziś potraktowałam ją poważnie. Po masażu mama zgrywała chojraka i chciała jeszcze jechać po Jaśka na Bl...