Vivat Poród - Na dobry początek
Poród naturalny - Ina May Gaskin

Poród naturalny - Ina May Gaskin

Książka jak prawdziwy balsam dla duszy. Od pierwszych zdań kołatało się we mnie tęskne pytanie: Dlaczego ośrodek porodowy The Farm nie może powstać w Polsce?! Każda strona przynosiła zdania, myśli, które chciałam zaznaczyć, przepisać, wchłonąć niejako – taką mądrością tchnie ta lektura. Aż trudno pisać coś od siebie, bo zdaje się, że autorka napisała o porodzie naturalnym dosłownie wszystko, co napisać należało.
Zobaczcie np. takie perełki: „Gdy zaczęłam pracować jako położna, dałam sobie przyzwolenie na zmianę terminologii związanej z porodem. Chciałam, aby język umacniał kobiety i pomagał im radzić sobie z bólem. (…) Język warunkuje nasze reakcje na fizyczny/emocjonalny/duchowy proces, jakim jest poród. Zamiast słowa skurcz zaczęłam używać słowa przypływ. Stwierdziłam, że nie ma sensu używać słowa skurcz, które sugeruje napięcie i twarde mięśnie, podczas gdy pomyślny poród polega na rozszerzeniu się szyjki macicy.”
„Poczułam skurcze i ogromne fale przepływającej energii. Wyobraziłam sobie swoją joni jako ogromną, otwartą jaskinię pod powierzchnią oceanu, oraz wpływające i wypływające ogromne, wzbierające fale. Gdy fala wpływała do jaskini, wzmagały się skurcze, potęgowały, wypełniały mnie, osiągając punkt szczytowy, po czym łagodnie słabły. Poddawałam się wielkim, oceanicznym, wszechogarniającym falom. To było rozkoszne – orgazmiczne i orzeźwiające. Mój mąż leżał ze mną i przez jakiś czas razem doświadczaliśmy tych wspaniałych pływów....