fbpx

vivatporod

Dorota i Samuel

Marysia relacjonowała mi: „Mamusiu widać czółko! Widać jedną brew, a teraz drugą. Widać jedno oczko, drugie oczko. Nosek. Jedną wargę, drugą wargę! Bródkę!”  Nasza kolejna przygoda z ciążą zaczęła się, gdy córcia miała już prawie 6 lat! Tym razem z utęsknieniem czekaliśmy na synka. W końcu się udało i na teście ciążowym po raz drugi w życiu podziwiałam dwie różowe kreseczki! Marysia zadzwoniła do babci: „Babciu będę miała brata!” Radości nie było końca. Na początku czułam się fantastycznie. Tak mniej…

0
Read More

Dorota i Marysia

Po jedzeniu miałam już 10 cm rozwarcie i wtedy ze zdziwieniem zauważyłam, że ból zniknął. Rozebrałam się do rosołu, bo oblała mnie nagła fala gorąca. Nareszcie! Stało się! Test wykrył bobasa! Od jakiegoś czasu staraliśmy się o dziecko i w końcu byłam w ciąży. Czułam się fantastycznie. Spoglądając na dwie różowe kreseczki byłam szczęśliwa, dumna, a ponadto pojawiło się jakieś nowe uczucie – uczucie, którego dotychczas nie doświadczyłam.  Zostałam mamą! Dołączyłam do grona wszystkich mam i ich Duch pojawił się…

0
Read More

Kasia i Helenka

Wszystko stanęło, zawisło widmo cesarki. Będąc jeszcze w ciąży wiedziałam, że taki moment nadejdzie, że przyjdzie mi zmierzyć się i pokonać samą siebie. Udało się, znów płynęłam. Na początku wysłaliśmy zaproszenie w Kosmos do naszego Dziecka, zgodnie z filozofią maoryską, iż kontakt z dzieckiem można nawiązać znacznie wcześniej, zanim pojawi się w brzuchu mamy… Po kilku miesiącach starań, pewnej nocy spędzonej wspólnie z mężem, zwizualizował mi się jego plemnik wchodzący do mojej komórki jajowej. Byłam bardzo ciekawa czy wizja okaże…

0
Read More

Kasia i Olek

Ale zaufałam SOBIE! Poczułam MOC! Otwarłam się na to, że dam radę i będzie dobrze! Posłuchałam ciała, które mnie poprowadziło, podpowiadało co robić dalej. Jestem mamą (póki co) trójki chłopców (9l., 2,5 roku, 2,5 tygodnia). Pierwszego i drugiego syna urodziłam w szpitalu z kaskadą wszystkich możliwych ingerencji w poród (niepotrzebnych), zastraszania, pośpieszania, przymuszania, a nawet farmakologicznego ogłupiania co bym była posłuszniejsza personelowi… Zostałam okaleczona tak psychicznie jak i fizycznie, że rany do tej pory się nie zagoiły (te fizyczne), ale…

0
Read More

Kasia i Krzysztof

Uwielbiam rodzić! To jedyny taki moment w życiu. Pełen silnych emocji, bólu i ekstazy, siły i wyczerpania, koniec i początek jednocześnie. Za każdym razem rodziłam się i Ja. Sobota, 5 października 2013 roku.  Już od kilku dni namawiam Maleńkiego żeby się zdecydował na Przejście. Duży urósł. Lekarz już na ubiegły tydzień wystawił skierowanie do szpitala na wywołanie porodu, „bo duże dzieci, powyżej 4 kg, to ryzyko w porodzie”. Czułam, że się nie zgadzam, choć bardzo sobie ceniłam wsparcie mojego doktora…

0
Read More

Karolina i Bruno

Kolejny skurcz to niepohamowana siła życia, nie do porównania z czymkolwiek innym i zupełnie niezależna od mojej woli. Jeszcze jeden ucisk i całe ciałko wyłania się ze mnie.  (21.09) Pierwsza ciąża była dla mnie czasem ogromnie stresującym. Wszystko było nowe, nieznane i chociaż już wtedy byłam dość mocno ‘wyedukowana’ w tematach porodowych i całą ciążę dążyłam do porodu domowego to jednak ta nowość, lęk przed fartuchem, wewnętrzne obawy nie dawały mi spokoju. Natura zdecydowała jednak tak, że zamiast wyboru: poród…

0
Read More

Ania i Sara

Ta mina męża… Jak mi opowiadał, jak zobaczył jej twarz zwróconą w jego twarz, kiedy reszta jej ciałka była jeszcze we mnie… Takie doświadczenie jest w stanie wynagrodzić wszystko! To miał być planowany poród w domu, tak jak z pozostałą dwójką… Córeczka jednak od samego początku postanowiła sprawiać nam niespodzianki: niespodziewanie pojawiła się w naszym życiu, niespodziewanie z chłopca “zamieniła się” w dziewczynkę i wybrała niespodziewane, przez nas w najśmielszych snach, okoliczności swoich narodzin. Kiedy w sobotę rano zadzwoniłam do…

1
Read More

Agnieszka i Józef

Położne: smółka! Stan najwyższego alarmu. Już wiedzą, że dziecko rodzi się w ułożeniu pośladkowym! Nikt z nas nie miał pojęcia, że głowa nie jest na dole… A było to tak… 13.03.11. Niedzielny poranek, tzw. termin. Skurcze krótkie i miłe, dające nadzieję początku po prysznicu znikają. Niedzielne południe. Wracają co 10 minut, ale są krótkie, niebolesne i się nie nasilają. Niemniej regularność sprawia, że dzwonię o 14.30 do Mojej Położnej z informacją. Ustalamy, że dojedzie w ciągu godziny. Przed 16 jest…

0
Read More

Kamila i Hugo

Rodzić w Ekstazie przekraczającej ból, z Oddechem Życia, poddając się Wewnętrznemu Prowadzeniu, rozszerzając granice swego Istnienia na Nowy Wszechświat. Szamanka Narodzin – narodziny Tęczowego Wojownika (cd historii Kamila i Angus) Będąc w ciąży z Hugo miałam jeszcze większą samoświadomość.  Kontynuowałam pracę z dźwiękami gongów i mis. Podążałam za swą intuicją. Wiedziałam, jak ważne jest pokochanie i zaakceptowanie swojego ciała, uwolnienie i przetransformowanie bolesnych historii z pamięci komórkowej. W rozbrajaniu kolejnych warstw swojego „ciała bolesnego” pomagała mi tantra i techniki szamańskie.…

0
Read More

Karina i Krzyś

„Jeśli nie żyjemy tym, w co wierzymy, to jest to oszustwo”. Nagle wiem, że urodzę, gdzie i jak chcę, że ufam sile rodzenia, która mnie poprowadzi. Przychodzi spokój. Wiosenny Krzyś O tym, że będę rodzić w domu wiedziałam od początku.  Jestem dość nietypową położnicą. Niezbyt ufam badaniom, lekarzom, a nawet położnym. W czasie pierwszego domowego porodu nieustannie walczyłam z położną. Wspominam to jako ciągłą szarpaninę pomiędzy tym, co chciałabym robić i uciekaniem od tego, co chciała położna. Po takim czymś…

0
Read More